„Jaki jest Wasz ulubiony budynek w Warszawie?”

Gwara warszawska to fascynujące i unikatowe zjawisko, którego próżno szukać gdzie indziej. Jej brzmienie i melodia, zabawa słowem i wiele niespotykanych obecnie określeń czyni ją zupełnie wyjątkową. Niestety, aktualnie prawnie nikt nie posługuje się naszą gwarą.

Dlatego doszliśmy do wniosku, że warto stworzyć cykl w którym będziemy przybliżać różne wyrażenia charakterystyczne dla Syreniego Grodu. Zacznijmy od klasyki gatunku, czyli słowa…

KLAWO! Czyli wybornie, świetnie, kapitalnie.
Obecnie mało kto posługuje się tym zwrotem, jest on bardziej kojarzony z językiem naszych przodków. W naukowych opracowaniach możemy natrafić na informację, jakoby to określenie pojawiło się w naszym języku za pośrednictwem… Cyganów, którzy „przywieźli” je do nas z południa.

Istnieje jednak hipoteza, że to słowo pochodzi od nazwiska słynnego rodu farmaceutów warszawskich – rodziny Klawe. Jak głosi legenda, podobno za sprawą niezwykłej skuteczności wytwarzanych przez nich medykamentów, określano je mianem klawych.